Będzie o tym
samym, o czym piszą wszyscy, a właściwie wszystkie, z kilkoma męskimi
wyjątkami. O tym samym, ale po mojemu. Jeśli spodziewasz się
porażających "setów" rodem z "fashion weeka", eksplozji kolorów i "hot"
dodatków... Wybacz, takie rzeczy to nie tutaj. Dorosłam, a z dorosłością
przyszła dojrzałość nawet w tak prozaicznej kwestii jak ubiór. Cenię
sobie prostotę, nieśmiertelną klasykę, ale taką trochę "odkurzoną".
Kolorystyka mojej szafy stopniowo się kurczy i zaraz będzie oscylowała w
granicach czerni, bieli, pełnej palety monochromu i kilku stonowanych
barw z tą bazą się komponujących. Nie chcę i nie muszę być ofiarą mody,
więc wybieram tylko to, co naprawdę mi się podoba. Czasem może się
okazać, że trendy przypomną mi, albo olśnią mnie w jakiejś kwestii, więc
coś naprawdę modnego założę. Ale to prawdopodobnie będzie odstępem od
reguły, niż samą regułą, dlatego też ostrzegam - nie przychodź, proszę,
po nowinki!
Bloga założyłam z pobudek czysto praktycznych. Pragmatyzm skłonił mnie do prowadzenia czegoś na wzór pamiętnika. Widzę jaka ewolucja zachodzi w mojej szafie i we mnie samej. Doszłam do wniosku, że może warto byłoby to w jakiś sposób udokumentować. I oto jestem!
Bloga założyłam z pobudek czysto praktycznych. Pragmatyzm skłonił mnie do prowadzenia czegoś na wzór pamiętnika. Widzę jaka ewolucja zachodzi w mojej szafie i we mnie samej. Doszłam do wniosku, że może warto byłoby to w jakiś sposób udokumentować. I oto jestem!


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz